Życie może zmienić się z dnia na dzień , próbując zapisać je tracimy chwile które mogą być ważne , ale jednak ja podejmę to ryzyko .
sobota, 22 grudnia 2012
Koniec Świata
Chyba wiem o co chodzi w końcu świata . Ja wczoraj go przeżyłam . Straciłam kogoś na kim zależało mi bardzo mocno . Nie z rodziny , jak się okazało ze znajomych też nie . Oczekiwałam czegoś więcej , czegoś co sie miało prawa się wydarzyć . Wczoraj ludzie czekali na wielki wybuch , ogień , lód . Tak lód zniszczył mój świat . Nie wiedziałam , że kilkoma słowami można tak bardzo mnie zranić . Była przygotowana na to , ale nie w taki sposób , nie przed świętami . Nie , nie mogę pojąć jak człowiek , który według mnie był najmilszym człowiekiem , a okazał się być jednym z koszmarów . Oczywiście , że nie biega z piłą motorową , ale rani tak samo mocno . Choć wiem że i tak to nie miało przyszłości , bo nie było nawet teraźniejszości . Ale czy to przeszkadza w tym żeby kogoś darzyć uczuciem . ? W sumie okazało się ze przydało by się choć trochę przyjaźni najpierw , ale ja myślałam że to troche jest . Może nie przyjaźń , ale coś . Zanjomość , koleżeństwo . Długo się znamy , a okazuje się ze "nic nas nie łączy" Brakuje mi sów , choć nie często mi się to zdarza , ale ja właśnie tak przeżyłam mój koniec świat .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz