piątek, 28 grudnia 2012

Nienawiść , Miłość ?

Ostatnio straciłam wenę do pisania . Tyle sie dzieję . Ale to co u mnie sie dzieje można opisać jednym słowem . Dno . Boje się teraz tylu rzeczy , a szczególnie zoczenie jednego ktosia . Teraz kiedy dowiedziałam się co on o mnie myśli odeszły odemnie wszystkie uczucia , czuje tylko małą nienawiść . Ale kiedy widzę jego twarz wszystko wraca . Dziwne czy można jednocześnie nienawidzić i jednocześnie kochać ? Kiedy się nad tym dłużej zastanawiam zdaje mi się , że do każdej osoby czujemy nienawiść ale potrafimy każdego kochać jak samych siebie że ta nienawiść zostaje zagłuszona . Czyli miłość jest silniejsza od nienawiść . Jednak kiedy drugi człowiek nas rani ta miłość słabnie , słabnie do tego stopnia że o niej zapominami i zostaje na tylko , a no właśnie nienawiść . A jeśli człowiek jest dla nas dobry , jest dla nas bliski miłość rośnie , wiec nienawiść choć dalej jest jest tak mała w porównani z miłością , że jej nie odczuwamy . Wiec można kochać i nienawidzić . Kiedy jednak miłość zaniknie odczuwamy do tej osoby może nie tyle nienawiść co niechęć . Ale trzeba czegoś spróbować , aby to oceniać , np . Ja nigdy nie lubiła czytać ,a raz jak byłąm w bibliotece stwierdziłam ze wypożyczę sobie książkę teraz pewnie większość mnie nie bd lubić ale wypożyczyłam "Zmierzch " , tak mnie wciągnęło czytanie , ze teraz jestem w połowie "Przed Świtem " i nie żałuje czytania . Powiem wiecej lubie czytać od listopada przeczytałam 6 książke po 400 500 stron i nie żałuje . Wiec nie będe też żałować tego że kogoś kocham i nienawidzę . Ciesze się ze to poznałam i zdobyłam nowe doświadczenie . Przygotuje dla was , ale bardziej dla mnie opowiadanie , na jaki temat ? Wampirki ? :D haha nie , chociaż kto wie .

sobota, 22 grudnia 2012

Koniec Świata

Chyba wiem o co chodzi w końcu świata . Ja wczoraj go przeżyłam . Straciłam kogoś na kim zależało mi bardzo mocno . Nie z rodziny , jak się okazało ze znajomych też nie . Oczekiwałam czegoś więcej , czegoś co sie miało prawa się wydarzyć . Wczoraj ludzie czekali na wielki wybuch , ogień , lód . Tak lód zniszczył mój świat . Nie wiedziałam , że kilkoma słowami można tak bardzo mnie zranić . Była przygotowana na to , ale nie w taki sposób , nie przed świętami . Nie , nie mogę pojąć jak człowiek , który według mnie był najmilszym człowiekiem , a okazał się być jednym z koszmarów . Oczywiście , że nie biega z piłą motorową , ale rani tak samo mocno . Choć wiem że i tak to nie miało przyszłości , bo nie było nawet teraźniejszości . Ale czy to przeszkadza w tym żeby kogoś darzyć uczuciem . ? W sumie  okazało się ze przydało by się choć trochę przyjaźni najpierw , ale ja myślałam że to troche jest . Może nie przyjaźń , ale coś . Zanjomość , koleżeństwo . Długo się znamy , a okazuje się ze "nic nas nie łączy" Brakuje mi sów , choć nie często mi się to zdarza , ale ja właśnie tak przeżyłam mój koniec świat .

piątek, 21 grudnia 2012

Miłość ?

Koniec świata ? Serio , czy wy też jesteście z tych którzy w to wierzą ? Spox . Nie mam nic do was . Każdy wierzy w to co chce . Ja szczerze mówiąc ciesze się , ze go dziś nie ma . Wiecie co powiem wam coś , ale w tajemnicy . Gotowi ? Nigdy nie miałam chłopaka . OOOO ale wstyd . :D Ale ja się trochę ciesze , wiecie czekam na tego najlepszego . Chodź chyba jak każdej dziewczynie w moim wieku ktoś się podoba jest taki jeden , ale tak naprawdę to dwóch . Wiem wiem , gdybym kochała tego pierwszego nie zaczęła bym coś czuć do innego . Ale ja nie wiem czy tego drugiego kocham , to trwa tylko chwile , ale i tak bd kochać tego pierwszego do końca świata (to mogła być do dziś ) , ale ja naprawdę nie wiem co z tym drugim . To dwa zupełnie różne uczucia . A tak poza tym , czy to może być miłość ? Co to jest miłość ?
Rozumiem miłość , która opiera się na przyjaźni , szacunku i tym ze 2 osoby coś do siebie czuja . Ale czy miłość może działąć w jedną stronę ? Chyba to tylko nie mój problem . :D A najdziwniejsze jest to , że ta osoba czuje do nas to samo , ale się boi , kto wie . :D Ja napewno , tak nie jest . !!

BOJE SIĘ , JAK KAŻDY

Zbliżają się święta . Nareszcie . Nie ciesze się  dlatego że to magiczny czas , ale dlatego że mogę posiedzieć w domu i nie myśleć w czym mam iść do szkoły , czy jeśli pójdę w tym nie wyśmieją mnie , czy nie będe wyglądać jak ostatnie pośmiewisko . Wszystko to liczy się dla mnie każdego normalnego dnia , ale w czasie świąt mam to gdzieś . Kto nie lubi chodzić w piżamie w zimny dzień , najlepiej jak pada śnieg i oglądać film i pić herbatę czy czekoladę . Tak nie zastanawiać się co pomyślą inni .

Kobieta silna , piękna i bojąca się tego co myślą o niej inni , inteligentna . Tak taka chciałam zawsze być . Często zastanawiam się co bym zrobiła w jakiś sytuacjach , ale jeśli przychodzi co do czego wszystko toczy się inaczej . Co z tego że lubię występować na scenie , co z tego że Nie wstydze się ludzi których dobrze znam . Zrozumcie że ja się boje . Boje się tylu rzeczy . Wstydzę się nieznajomych . Powtarzałam wam to tyle razy , a wy ? Śmiejecie się z tego , mówicie "ty taka odważna" Serio ? Dlaczego każdy przypisuje mi coś z czym nie mam nic wspólnego . Dlaczego miała bym was oszukiwać ? Jeśli mówię że się czegoś boje TO TAK JEST.




czwartek, 13 grudnia 2012

Marzenie .

Kolejny nudny zwykły dzień . Czy wam też się czasem wydaje że jesteście niewidoczni ? Ha . Zawsze chciałam być niewidzialna , zeby robic psikusy , ale teraz to mnie w żaden sposób nie bawi . Marzenie dziecka różnią się od marzeń nastolatki czy dorosłego . Dziecko marzy o maszynie czasu , krainie słodyczy czy magicznej mocy . Nastolatkowie marzą o byciu dorosłym , zwiedzaniu świata , zabawie . Dorośli marzą o najbardziej przyziemnych rzeczach jak : założenie rodziny , znalezienie pracy , utrzymanie rodzinny . Z czasem przestajemy marzyć . Zapominamy ile radości dają na marzenia , nawet te , które się nie spełnią . Ale dzięki nim zostaje w nas choć trochę nadziei . Mam nadzieje że ja jak i wy nie zapomnicie marzyć . Moim marzeniem z dzieciństwa było odkrycie magicznej krainy ....


Siedząc na skraju lasu , zauważyłam , ze ktoś wchodzi do drzewa , myślę sobie : Jakieś stare spróchniałe drzewo . Patrze dalej ale nikt nie wychodzi przez długi okres czasu . Podchodzę bliżej a tam nikogo nie ma . Chyba oczy mnie nie mylą , chyba nie śpie , chyba ... A co mi szkodzi wejdę tam . Wchodzę . Widzę drzwi .
Otworzyć czy nie ?Otwieram , co mam do stracenia . ? Zamknęłam z zdenerwowania oczy , przechodze przez drzwi , niepewnie otwieram lewe oko . Co za widok . Oczy rozwarły się do granic możliwości . Jak w środku zimy może być tak ciepło . Zrzucam kurtkę . Widze piękną zieloną łąkę skąpaną w rozmaitych kwiatach . Nic równie pięknego nie widziałam.Co to za kraina ? Gdzie są ludzie ? Słysze śmiech . Odwracam głowę i widzę .... Człowieka . To ten co wchodził do drzewa ! Pytam :
- Kim jesteś ?
- Nazywam się Ezechiel , jestem przewodnikiem po świecie marzeń . - Odpowiedział z uśmeichem
- Marzeń ? - wybuchłam śmiechem - To ja śnie . ?
- Nie to prawdziwy świat . Nie rozumiesz prawda ?
- Nie . Wyjaśnisz mi - zapytałam z zaciekawieniem . Byłam ciekawa co moją wyobraźnia sobie wyśni .
- Widzisz , to kraina marzeń , kiedy ktoś czegoś bardzo chce , a to marzenie jest czyste , pojawiam się i ukazuje drogę do naszego świata . Nasz świat ma wiele wymiarów , ale tego używamy dla każdego . Kolejne wymiary odnoszą się do marzenia . Twoim marzeniem od zawsze było znaleść magiczną krainę , ale nie było sensu tylko tego ci pokazywać , kiedy zaczełaś myśleć o czymś innym , stwierdziłem że już czas . Masz bardzo ciekawe myśli , twoja wyobraźnia jest bardo rozbudowana .
- Ale ja nie mam innego marzenia - odpowiedziałam z niedowierzaniem
- Jak to nie masz , moge ci pokazać wymiar , w który jest zawarte twoje marzenie chcesz ?
- Oczywiście .
Wziął mnie za rękę i poczuła mrowienie na całym ciele . Z pięknego kolorowego światu przeniosłam się do czerwonego światu.Byłam sama  .Ezechiel zniknął .  Drzewa - czerwone , Kot - czerwony , moj kolega - czerwony . Zaraz . Mój kolega co on tu robi ?   Ztałam sobie sprawę , że od pewnego czasu nie jest już moim kolegą jest dla mnie kimś bliższym , ale że aż tak , iż stał się dla mnie kimś tak ważnym że jest moim marzeniem . To dziwne że można o czymś marzyć nie wiedząc tego . Zauważyłam , żę przewodnik świata marzeń stoi znowu koło mnie . Powiedział :
-Teraz widzisz o czym marzysz ?
-Teraz wiem , ale czy to marzenie można spełnić ?
- Niestety nie . Twoja osoba jest stworzona do czegoś innego . Chodć bardzo chciałbym żebyś była dla niego pisana , wasze przeznaczenia się nie łączą . Chciałem ci pokazać dwie drogi . Jedna zawiera jego , ale co dzieje się puźniej jest nie wyraźne , a drugie obejmuje ciebie zadowoloną w pokoju świątecznym , jesteś na świętach u niego i jego żony . Wiem że to niezbyt miłe , ale chciałem ci pokazać to o czym marzysz , zebyś wiedziała , że trzeba zdecydować o czym marzyć . O nim i twojej niewyraźnej przyszłości . Czy o twoim szczęściu , które dzielisz z nim ale tylko jako kolegą . Nie moge ci powiedziec kim będziesz w tym drugim , bo ty możesz być kim tylko chcesz .
- Jeśli wiem że on może być szczęśliwy to wybieram to 2 , ale nie pokazuj mi mojej przyszłości chce mieć niespodziankę .
- Dobrze , ale obiecaj mi , że zawsze będziesz marzyć .
- Obiecuje .
Przenieśliśmy sie powtórnie do 1 świata I pokazał mi białe drzwi . Powiedział mi na ucho , że powinien wymazać mi to z pamięci , ale nie może , ponieważ jego czary nie chcą na mnie działać , dlatego ze mam za dużo marzeń i tak naprawde nie ukazał mi najważniejszego . Nie pokazał mi jak nie tęsknić . Przeżyje . Uścisnęłam go i otworzyłam drzwi . odwróciłam się a drzewa juz nie było . Popatrzyłam na godzinę myślała ze minęło kilka godzin a tak naprawdę 2 minuty . Ale ja wiem że to nie był sen . 


A jeśli wy macie marzenie , to uważajcie na Ezechiela bo kiedyś wam sie coś może "Przyśnić" .
Dobrych marzeń

poniedziałek, 10 grudnia 2012

2 drogi

Mając przed oczami dwie drogi : jedną kamienistą , a drugą asfaltową z chodnikiem wybierzemy tą drugą , bo wydaje nam się łatwiejszą do pokonania .Tak samo jest w życiu . Opowiem wam pewną historie :

Pewnego razu w mieście zauważyłam parę ludzi , chłopaka z dziewczyną . Szli za ręce , wyglądali na bardzo zakochanych , Dziewczyna była bardzo łądna . Miała długie czarne włosy i zielone oczy , była niższa od chłopaka , który też był niczego sobie (ciacho )  . Szli w stronę parku chłopak przeleciał na drugą stronę jezdni  i czekał tam na dziewczynę , ona nie zważając na nic pobiegła zanim . Usłyszałam tylko krzyk . Dziewczyna wpadła pod samochód . Kierowca nie miał szans zahamować bo była zima i dość ślisko na drodze . Zrobiło się ogromne zamieszanie , chłopak udzielał jej pierwszej pomocy , karetka bardzo szybko przyjechała i przewiozła dziewczynę do pobliskiego szpitala . Była w śpiące przez 5 dni .
        A teraz to wasz wybór co dalej

1 . Chłopak wybrał łątwą drogę

Kiedy się wybudziła przy niej byli tylko jej rodzice oznajmili córce , ze jej chłopak zostawił list . Zanim ją zostawili , powiedzieli jej ze jest ryzyko że nie będzie mogła chodzić . I tak się stało dziewczyn nie czuła swoich nóg . Płakała . A to dopiero początek złych wiadomości . Dziewczyna poprosiła o list i o to aby zostawili ją samą . Chłopak napisał jej , że to koniec bo chce mieć coś z życia , chce chodzić na imprezy , basen , do kina , ale z nią będzie mu ciężko . Dziewczyna się załamała . Chłopak , którego kochała nad życie zostawił ją przez wypadek . Musiała sie pozbierać . Lekarze mówili że jak będzie pracować to bardzo możliwe ze będzie chodzić , ale ona się poddała nie miała motywacji . A wszystko przez to że jej chłopak przestraszył się , był egoistą .


2 . Chłopak wybrał to 2 drogę

 Kiedy się wybudziła zobaczyła rodziców , ale przed wszystkim jego . Uśmiechał się do niej przez lekko zapłakane oczy . Rodzice mieli taką samą minę . Zapytała o co chodzi . Uświadomili jej , żę przez wypadek nie będzie mogła chodzić . Zaczeła płakać . Chłopak podbiegł do niej i powiedział , że wszystko będzie dobrze , powiedział że nigdy ją nie zostawi . Dziewczyna chodziła na rehabilitacje i zaczeła chodzić . Mineło dużo czasu od tego wydarzenia on są dalej razem chodź chłopak przez ok 2 lata prawie nigdzie nie wychodził , każdą chwile spędzał z ukochaną , to teraz nie żałuje . Zaręczyli się . Za rok mają brać ślub . Dziewczyna nawet wybrała już wymarzoną suknie .

Teraz już wiemy jak bardzo ważny jest wybór , który idzie w parze z rozumem .

czwartek, 6 grudnia 2012

Wady i zalety . Szczęćie i cierpienie

Kolejny dzień , kolejna porcja zabawy , śmiechu , ale też smutku . Zastanawialiście się kiedyś dlaczego niektórym jest łatwiej ? Ja tak . Przyznaje że czasami zazdrosze ludzią , który pszychodzi coś łatwiej niż mnie. Jeśli się nad tym jeszcze raz zastanowię to zdaje sobie sprawy że coś w tym jest innego . Myślę sobie zaraz zaraz przeciesz każdy musi cierpieć . Tak ? Wiec albo oni mają jakieś problemy i o nich nie mówią , albo każdy ma przydział cierpienia jedni mają cierpieć 1254 dni inni 7 lat a inni 25 .  To trudne do zrozumienia , a szczególnie dla mnie . Dziś dowiedziałam się iż jeżeli ktoś cierpi z powodu braku miłości no to nie ma żadnej przezkody aby cieszyć się z tego np. ze spadł śnieg :D Ach ten śnieg . A wy lubicie zimę ? Do kogo ja wogule pisze ? Widzę że  odwiedzacie mojego bloga i wam dziękuje . Jeśli kogoś będzie jakiś temat interesować , to ja mogę coś o nim napisać . Dla tych co czytają mojego bloga (zapuszczonego bloga) mam pytanie na które sobie możecie odpowiedzieć .

Jakie są moje najmocniejsze cechy ?

i

Jakie są moje najgorsze wady ?

Jeśli napiszecie po 3 możecie mi je tu napisać , albo na mojego e-maila crazy5146@wp.pl

środa, 5 grudnia 2012

Strachu co niemiara

  Duchy ? Kto w nie wierzy ? Ja na pewno nie , ale to się zmieniło . Nie to że widziałam ducha . Nie , to ie oto chodzi . Wiecie jak to jest ludzie robią dziwne rzeczy , nie zawsze tego chcą , ale i tak to robią . Opowiem wam historie o pewnej dziewczynie . Albo ona opowie wam swoją .
   


       Było lato , wakacje .Ja  młoda dziewczyna (15 lat ) siedziałam z koleżankami i kolegami na ławce w parku . Rozmawialiśmy o wielu rzeczach . W pewnym momencie przyszła moim kolegą do głowy myśl aby kupić alkohol . Oczywiście jak chcieli tak zrobili , wszyscy chętnie pili , ale nie ja . Nie chciałam pić w tak młodym wieku sądziłam ze tak nie można , to była moja decyzja i wtedy nie rozumiałam dlaczego sie ze mnie śmieją . Co do mojej decyzji ... To ona nie powstała sama z siebie , mój chłopak .... były chłopak , który był starszy niż ja , bo  miał 19 lat , prowadził samochód pod wpływem alkoholu . Jechał do mnie . Nie dojechał . Miał poważny wypadek . Stracił panowanie nad samochodem na ostrym zakręcie . Na jego nieszczęście wypadł z drogi wprost do rzeki . Nie miał szansy . Kochałąm Go jak nikogo innego i myślałam ze będe przez to sama do końca . W ten dzień kiedy oni pili i śmiali się ze mnie , postanowiłam iść od nich - oczywiście nie obyło się bez komentarzy typu : "Ha ha nasza księzniczka się obraziła i idzie do domu poskarzyć się mamie , uwaga żeby na nas policje nie nasłała" .. koledzy ? Nieważne - Postanowiłam , że pójdę na cmentarzy było ok 22 wiec był już ciemno , nie tak bardzo bo było to jednak lato , ale jednak ciemno . Chciałam odwiedzić jego grób , prosić go o siłę , abym przezwyciężyła strach , który był wywołany brakiem akceptacji wśród znajomych . Koło jego grobu była ławka - jego mama ją tam umieściła bo przez pierwsze dni sie ruszałam się stamtąd  - usiadłam na niej aby powspominać i pomodlić się . W pewnym momencie poczułam dotyk na ramieniu . Dziwne , ale nie przestraszyłam się , poczułam sie niepokojąco bezpieczną - paradoks . Odwróciłam się to tajemniczej osoby . To był mężczyzną , miał na imię Michał  (tak ja mój ...ukochany) . Spytał czy może usiąść koło mnie . Zgodziłam się . Rozmawiałam z nim aż do rana . Rodzice mieszkają w Angli wiec nie byłam kontrolowana . Kiedy poczułąm się zmęczona zaprosiłam go do siebie na kawa czy herbatę . Zgodził się .Wypił herbatę . Nawet nie pamiętam kiedy odeszła senność , Tak dobrze mi się z nim rozmawiała . Powiedział mi , że kiedy był w moim wieku nie piła alkoholu . Opowiedział mi historie z jego życia kiedy to po dyskotece szkolnej w drodze do domu pijany kierowca wjechał w jego dziewczynę . Spytałam się kiedy dokładnie to było . Odpowiedział że 8 sierpnia tamtego roku około godziny 21 . Poczułam ucisk w sercu , Mój Michał miał wypadek w ten dzień . Czy to możliwe że on ją zabił ? Na to wyglądało . Nie czytałam żadnych informacji o jego wypadku , ani nikt nie mówił o nim przy mnie . Wiedzieli że to mnie bolało . Powiedziałam mu o tym - temu nowemu Michałowi - jego oczy zaszły łzami powiedział , że to Ona jego dziewczyna - miała na imię Julia - czuwała nad nim . Zapytałam dlaczego akurat wczoraj był na cmentarzu , a on odpowiedział mi pytaniem : "Wiesz co dziś za dzień" Odpowiedziałam : "piątek" . On uśmiechnął się , odwrócił mnie do kalendarza i pokazał na wczorajszą datę 8 sierpień  2008 . Zamarłam . Jak mogłam zapomnieć ? Zaczełam płakać , ale on mnie pocieszał , wiec szybko się pozbierałam. Powiedział , że to nic , bo coś chciało żebyśm tam przyszła . Wnocy śnił mi się moj były chłopak mówił do mnie , że bym byłą szczęśliwa . Kiedy wypowiedział te słowa dostałam sms od Michała o tereści : " Śniłą mi się właśnie Julia , kazała być mi szczęśliwym . Pojdziemy jutro do kina ? " Od tego się zaczeło a teraz jestem z nim już 4 lata . Od 8 sierpnia 2011 jestem jego narzeczoną . Kocham go . Do dziś nie pije alkoholu i do dziś dziękuje mojemu byłemu Michałowi , ze spotkałam meżczyzne mego życia .


Duchy może i nie istnieją , ale Bóg czuwa nad nami , wiec kiedyś napewno znajdziemy osobe która nas pokocha . A może już mamy ? Ja kogoś kocham . Ale to narazie tyle . :)

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Czasami zdaje mi się ze nikt mnie nie rozumie . Wysłuchuje codziennie problemów przyjaciół , ale żeby chodź czasami spytali jak u mnie , jak się czujesz , wracaj do zdrowia . To nie . Dziś poznałam wiele nowych ludzi . Poznałam też parę zakochanych .  Dziewczyna na poziome umysłowym 6 klasy a on 15 super ciacho . Zycie płata nam różne figle . Wiecie co . ?  Postanowiłam zmienic swoje życie . Nie obchodzi mnie to czy to sie komuś podoba . Mam zamiar robić to co chce a nie to co komuś się podoba .

niedziela, 29 stycznia 2012

moja muzyka to mój świat

Muzyka to coś pięknego . Pisałam o tym wcześniej ale raz pisać o tym nie wystarczy . Każdy lubi chyba muzykę . A jak nie to jest palantem . Ja słucham muzyki . <3 Wiec jestem fajna :P
Ale nie o tym chciałam wam powiedzieć , każdy ma jakiś talent czasami  nie jeden ja mam talet do wnerwiania ale duzo osób go ma . Kiedyś moja juz teraz dorosła kuzynka powiedziała ze jak byłam mała umiałam opowiadac śliczne bajki . Moja przyjaciółka z którą juz dawno nie gadałam mówiła ze umiem pocieszyć .To już mam 2 talenta . :D Zawsze chciała ładnie śpiewać lub grać na jakimś instrumencie ale widocznie dla mnie tym instrumentem jest życie . Chcę pokazać wam kilka piosenke , które albo mnie bawią , albo mają przesłanie albo są znajomych . :D
O chyba mam 3 talenta . Lubie pomagać innym dlatego mała reklama znajomego.
Bo przecież  trzeba dbać  o swoich przyjaciół .

Kocham wa ufolutki .<3



     kolegi----------------> nutka .    



 uśmiech gwarantowany


Przesłanie i to jakie <3

kolejny dzień

Zimowy dzień . Nic jak zawsze nie idzie tak jak ja chce . Spotykam się z krytyką i wyzwiskami . Co innego by mogło mnie czekać ? Myśle sobie czy ten dzień musi być do końca taki . ? Może zaczne od początku .
Jak zwykle nie mogłam spać . Rozmyślanie o nim działa na mnie energetyzująco . Wiec może nie powinnam o nim myśleć ? Ale to chyba nie możliwe . Jedyną rzeczą jaką trzyma mnie przy życiu jest fakt że jestem optymistką . I myśle codziennie że może jednak on mnie pokocha tak bardzo jak ja kocham jego .
Dziś w drodze do kościoła myślałam może go spotkam , może go zobacze . Na może się skończyło . Cały czas o nim myślałam . Gdy wróciłam do domu zamknęłam się w pokoju . I wpadłam na pomysł . Samobójstwo ? To też przewineło mi sie dziś przez głowe ale niedawno od tej myśli odbiegłam . Czase zapominam ze są osoby , dla których coś znaczę . Dzięki moim przyjaciołą zyje jakoś jeszcze na tym świecie . Ale jest jedna rzecz która to zawsze może mnie pocieszyć MUZYKA . Tak to ona potrafi podnieś mnie z dołka , to ona pozwala mi nabrać mi powietrza gdy myślę ze już go nie ma . Wiadomo większość ludzi myśli sobie teraz "nastepna mówi ze muzyka to coś oprócz melodii i słów " Tak dla mnie muzyka jest uzupełnieniem mojej duszy bez niej nie ma mnie . Przecież słowa to coś co się liczy zawsze w każdej chwili . Dzięki słową jesteśmy szczęśliwi . A czasami upadamy na dno . Kto nigdy nei upadł na dno nie pokocha prawdziwego szczęścia . Kto zawsze jest szczęśliwy , to upadek na dno może go załamać . Ważne jest to żeby wziąść to co w sobie najlesze wykozystać to jako spręzyne i odbić się od dna .

Cała ja .




Zaczęłam swój blog od opowiadania , a powinnam zacząć od tego kim jestem . 

Nazywam sie Gabi nazwisko wam jest nie potrzebne , jestem nastolatką , ale czy typową ? Nie  . Według mnie każdy jest wyjątkowy i jest inny . Wiec nie ma czegos takiego jak typowa nastolatka . No ale jest jedno co łączy nas dziewczyny . A dokładnie chłopcy , ciuchy , kosmetyki i jeszcze raz chłopcy . Niestety wiele z nas jest nieśmiałych , albo tak jak w moim przypadku nie w typie facetków . Taka jestem i sie nie zmienie . :D


sobota, 28 stycznia 2012

Być sobą .

Ludzie nieraz powtarzają "czas leczy rany" . Jest to tylko kolejne kłamstwo w ich życiu . Z czasem każdy z nas nauczy się tej umiejętności . Teraz żyjemy w świecie pozbawionym prawdy . Gdy byłam mniejsza zawsze śmiałam się  z ludzi którzy kłamią . A dziś ? Jestem chyba mistrzem świata w kłamaniu . Wiem to smutne , ale prawdziwe . Czasem wydaje mi sie że tak naprawdę nikt mnie nie zna . Moi przyjaciele nawet niewiedza co tak naprawdę  u mnie się dzieje , ale to nie ich wina . Jak mają coś wiedzieć kiedy im nie mówię o tym jak się czuje ? Ale czy trudno się domyśleć ? Nie znam człowieka oprócz mnie kiedy w szkole zawsze jest wesoły,no chyba ze mnie coś boli np . ręka , chociaż i tak wtedy nie daje tego po sobie poznać . Lubie suchać ludzi i pomagać rozwiązać ich problem ale nie zawsze działa to w drugą strone . Co mnie naprawdę boli . Czasem chciała bym być inna . Albo nie czasami chciała bym być w 100 % sobą . To jest ta sztuka której nie jestem w stanie sie nauczyć . Zycie bez kłamstw , bez oszustw , bez smutku . Dlaczego świat nie jest tak prosty . Gdyby każdy był sobą było by o wiele łatwiej . Ale co ja mogę od was wymagać skoro sama nie jestem sobą . Bo gdybym była nie bała bym sie odrzucenia tylko bym podeszła to chłopaka i powiedziała bym co do niego czuje . To by było coś . Ale z drugiej strony czy będąc prawdziwą sobą nie stracę przyjaciół . ? Każda wymówka jest dobra , ja znalazła swoją . 


Chociaż niczego w życiu bardziej nie pragnę niż bycia sobą , nie chce przez to stracić przyjaciół ,którzy powini być ze mna zawsze .

. :(

 

Był listopadowy dzień . Dziewczyna siedziała samotnie na ławce w parku . Była zalana łzami ; z jej ręki kapały krople krwi z pokaleczeń od żyletki . Dlaczego to uczyniła . ? Sami sie domyślcie . Wiem że cierpiała . A  skąd to wiem . ? Bo tą kobietą byłam ja . Miałam wtedy zaledwie 14 lat .Byłam zakochana do nieprzytomności w chłopaku i to nie byle jakim . Wszyscy mi mówili , że oszalałam . Powtarzali – to tylko zauroczeni .
Ja czułam cos innego . Czułam ze bez niego moje życie traci jakikolwiek sens . Postanowiłam sie zmienić dla niego stałam sie taka jak jego otoczenie , żeby poczuł że coś nas łaczy. Na mojej drodze stała przeszkoda „Ona” - jego dziewczyna . Była starsza , ładna z idealną figurą . Pomyślcie ona i ja-dziewczyna 4 lata młodsza z obwisłym ciałem kontra dziewczyna idealna . Byłam wtedy młoda i głupia , teraz wiem ze to uczucie były i tak skazane na porażkę . Co ja sobie myślałam . ? Ze pokonam Ją ? Tak jak i wielu innych rzeczach pomyliłam się . Teraz nasuwa mi sie tylko jedno ważne pytanie czy ja Go kochałam . ? Tak kochałam , kocham i będe go kochać dalej . A dlaczego . ? bo to moja 1 prawdziwa miłość . Teraz przyjaciołki , które spotykam poraz pierwszy od wielu lat pytają o to uczucie ja sie z tym czuła . A co ja moge im innego powiedzieć ? Czułam ogromny ból który nie dawał mi spokoju . Prześladował mnie . W żadnej sekundzie mojego życia nie czułam radości . Moja koleżanka mówiła – przecież zawsze sie uśmiechasz – tak to była prawda zawsze sie uśmiechałaś myślałam ze nam sie uda , ale na tym etapie to pozostało . Kiedy nieraz spacerowałam po zniszczonym chodziku w przechodniach widziałm jego twarz. Jednym słowem oszalałam na jego punkcie .