środa, 5 grudnia 2012

Strachu co niemiara

  Duchy ? Kto w nie wierzy ? Ja na pewno nie , ale to się zmieniło . Nie to że widziałam ducha . Nie , to ie oto chodzi . Wiecie jak to jest ludzie robią dziwne rzeczy , nie zawsze tego chcą , ale i tak to robią . Opowiem wam historie o pewnej dziewczynie . Albo ona opowie wam swoją .
   


       Było lato , wakacje .Ja  młoda dziewczyna (15 lat ) siedziałam z koleżankami i kolegami na ławce w parku . Rozmawialiśmy o wielu rzeczach . W pewnym momencie przyszła moim kolegą do głowy myśl aby kupić alkohol . Oczywiście jak chcieli tak zrobili , wszyscy chętnie pili , ale nie ja . Nie chciałam pić w tak młodym wieku sądziłam ze tak nie można , to była moja decyzja i wtedy nie rozumiałam dlaczego sie ze mnie śmieją . Co do mojej decyzji ... To ona nie powstała sama z siebie , mój chłopak .... były chłopak , który był starszy niż ja , bo  miał 19 lat , prowadził samochód pod wpływem alkoholu . Jechał do mnie . Nie dojechał . Miał poważny wypadek . Stracił panowanie nad samochodem na ostrym zakręcie . Na jego nieszczęście wypadł z drogi wprost do rzeki . Nie miał szansy . Kochałąm Go jak nikogo innego i myślałam ze będe przez to sama do końca . W ten dzień kiedy oni pili i śmiali się ze mnie , postanowiłam iść od nich - oczywiście nie obyło się bez komentarzy typu : "Ha ha nasza księzniczka się obraziła i idzie do domu poskarzyć się mamie , uwaga żeby na nas policje nie nasłała" .. koledzy ? Nieważne - Postanowiłam , że pójdę na cmentarzy było ok 22 wiec był już ciemno , nie tak bardzo bo było to jednak lato , ale jednak ciemno . Chciałam odwiedzić jego grób , prosić go o siłę , abym przezwyciężyła strach , który był wywołany brakiem akceptacji wśród znajomych . Koło jego grobu była ławka - jego mama ją tam umieściła bo przez pierwsze dni sie ruszałam się stamtąd  - usiadłam na niej aby powspominać i pomodlić się . W pewnym momencie poczułam dotyk na ramieniu . Dziwne , ale nie przestraszyłam się , poczułam sie niepokojąco bezpieczną - paradoks . Odwróciłam się to tajemniczej osoby . To był mężczyzną , miał na imię Michał  (tak ja mój ...ukochany) . Spytał czy może usiąść koło mnie . Zgodziłam się . Rozmawiałam z nim aż do rana . Rodzice mieszkają w Angli wiec nie byłam kontrolowana . Kiedy poczułąm się zmęczona zaprosiłam go do siebie na kawa czy herbatę . Zgodził się .Wypił herbatę . Nawet nie pamiętam kiedy odeszła senność , Tak dobrze mi się z nim rozmawiała . Powiedział mi , że kiedy był w moim wieku nie piła alkoholu . Opowiedział mi historie z jego życia kiedy to po dyskotece szkolnej w drodze do domu pijany kierowca wjechał w jego dziewczynę . Spytałam się kiedy dokładnie to było . Odpowiedział że 8 sierpnia tamtego roku około godziny 21 . Poczułam ucisk w sercu , Mój Michał miał wypadek w ten dzień . Czy to możliwe że on ją zabił ? Na to wyglądało . Nie czytałam żadnych informacji o jego wypadku , ani nikt nie mówił o nim przy mnie . Wiedzieli że to mnie bolało . Powiedziałam mu o tym - temu nowemu Michałowi - jego oczy zaszły łzami powiedział , że to Ona jego dziewczyna - miała na imię Julia - czuwała nad nim . Zapytałam dlaczego akurat wczoraj był na cmentarzu , a on odpowiedział mi pytaniem : "Wiesz co dziś za dzień" Odpowiedziałam : "piątek" . On uśmiechnął się , odwrócił mnie do kalendarza i pokazał na wczorajszą datę 8 sierpień  2008 . Zamarłam . Jak mogłam zapomnieć ? Zaczełam płakać , ale on mnie pocieszał , wiec szybko się pozbierałam. Powiedział , że to nic , bo coś chciało żebyśm tam przyszła . Wnocy śnił mi się moj były chłopak mówił do mnie , że bym byłą szczęśliwa . Kiedy wypowiedział te słowa dostałam sms od Michała o tereści : " Śniłą mi się właśnie Julia , kazała być mi szczęśliwym . Pojdziemy jutro do kina ? " Od tego się zaczeło a teraz jestem z nim już 4 lata . Od 8 sierpnia 2011 jestem jego narzeczoną . Kocham go . Do dziś nie pije alkoholu i do dziś dziękuje mojemu byłemu Michałowi , ze spotkałam meżczyzne mego życia .


Duchy może i nie istnieją , ale Bóg czuwa nad nami , wiec kiedyś napewno znajdziemy osobe która nas pokocha . A może już mamy ? Ja kogoś kocham . Ale to narazie tyle . :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz